Miałem o "Lostach" napisać, co ich niedawno skończyłem oglądać, ale ilość przemyśleń, a co za tym ilość tekstu do napisanie bije na głowę niejedną pracę magisterską. Przynajmniej taką np. z AWFu.
I zauważyłem ostatnio, że jak piję to palę dużo. A jak nie piję to palę jeszcze więcej. Tak jestem zestresowany tym niepiciem i brakiem alko we krwi. I chyba się dzisiaj nachleję. Połowa społeczeństwa zdycha dzisiaj po wczorajszych szaleństwach, a że ja wczoraj wieczorem zarobiony byłem to tak, żeby browarom sprzedaż nie spadła – siewodnia moja kolej.
I lubię swoją robotę, mimo że wyżyć ciężko, ale nawet bardzo ciężko. I nawet w sobotę wieczorem ją lubię. I kurwa jakbym nie liczył to za rok mi dekada stuknie w tzw. branży. Z przerwami rzecz jasna. Wniosek o 10 latach jeden: to tylko pierdolona strona www, a oni zachowują się jakbym krzywdził ich matkę.
W tym roku już karierę robiłem na blogsporcie.bl, na Zczuba, a teraz na WordPressie śmigam aż miło. I na WP trafiłem właśnie na takiego bloga, gdzie koleś pisze o czymś co można streścić słynnym: jestem sam, nie mam dziewczyny, jest mi niedobrze. Jakoś mnie taka tematyka słabo pobudza, w przeciwieństwie do inżyniera Mamonia.